Nie zaprzeczajmy złości w nas samych. Nauczymy się ją szanować i akceptować. Traktujmy jak sprzymierzeńca, a nie wroga.

Złość jest emocją. Jak każda emocja jest bodźcem, skłaniającym do działania. Ewolucja wyposażyła nas w emocje, w celu ratowania lub ochrony życia i zdrowia.

Złość należy do najbardziej podstawowych, pierwotnych emocji. Daje impuls do aktywności dzięki wzmożonemu oddechowi, pulsowi, ciśnieniu oraz wydzielaniu hormonów, które powodują przypływ energii. Dzieje się tak dzięki sygnałom płynącym z naszego mózgu, który odbiera wrażenia, przetwarza informacje, interpretując je.

Współcześnie ze złością mamy zazwyczaj ogromne problemy. Złość stała się często zbędnym, przeszkadzającym elementem, który należy wyrugować ze swojego repertuaru uczuciowego.

Co z tą złością?

  • Czy powinniśmy się złościć czy raczej być opanowani?
  • Kiedy można się złościć i nie będzie to źle odebrane?
  • W jaki sposób wypada, a w jaki nie wypada się złościć?
  • Czy nie złościmy się zbyt często?

Te oraz wiele innych pytań pojawia się w tematach związanych z relacjami uczuciowymi, konfliktami, nieporozumieniami. Złość obecna jest w naszym życiu powszechnie, a jednocześnie nie wiadomo co z nią robić, jak się obchodzić. Często staramy się ją ukrywać, minimalizować, bo okazywanie jej jest kojarzone z nieumiejętnością opanowania nerwów, agresją. Szczególnie nieakceptowana jest ona w wykonaniu kobiet: „złość piękności szkodzi”…

Gdy więc odczuwamy złość, obwiniamy się lub obawiamy się, że coś jest z nami nie tak. Zwłaszcza gdy kobiety odczuwają złość w swojej ocenie zbyt często, zbyt gwałtownie, lub w przypadku relacji matki – dziecko. Nie chcemy uczyć naszych dzieci złościć się. Nie lubimy gdy nasze dzieci się złoszczą, często określamy wtedy ich zachowanie jako niegrzeczne.

Wychowanie, normy, zasady sprawiają, że złość należy okiełznać, opanować, kontrolować…

Pierwotnie złość była sygnałem ostrzegawczym, mobilizującym organizm do walki lub ucieczki. Pojawia się więc gdy nasz mózg uzna, że coś, ktoś nam zagraża. Dzisiaj chodzi bardziej o zagrożenie psychiczne, emocjonalne.

  • Przed czym zatem ostrzega mnie mózg gdy mąż, żona, współpracownik, dziecko itd. nie robią tego co do nich należy?
    Może przed wykorzystywaniem, może przed rozpadem związku a może przed własną biernością w dążeniu do ważnych celów…
  • Przed czym może ostrzegać mnie mózg gdy złości mnie czyjś ton, sposób odzywania się lub wygląd?
    Być może przed samy sobą, nieradzeniem sobie z relacjami z innymi, poczuciem niższości, bycia gorszym…

Jakąkolwiek sytuacje byśmy nie analizowali, zawsze znajda się racjonalne powody aby się nie złościć. Skoro jednak złość się pojawia istnieje jej przyczyna. Złość na męża może oznaczać, że od dłuższego czasu narasta napięcie i niezadowolenie z relacji a „bałagan” jest tylko czynnikiem spustowym. Gdy matka złości się na dziecko może po prostu jest przeciążona i zmęczona. Jej układ nerwowy nie pracuje nerwowo z powodu zbyt wielu bodźców, lub jest rozczarowana macierzyństwem.

Każda taka sytuacja wymaga analizy, skonfrontowania się ze sobą, swoimi zasobami, oczekiwaniami i możliwościami.

Zachęcam wszystkich do uważnego śledzenia swojej złości. Nie uważam, że należy z nią walczyć. To tak jak by walczyć z pulsem, który przyspiesza w wyniku coraz szybszego biegu. Nie należy ganić siebie za odczuwanie złości w sytuacji mogącej się wydawać neutralną. Należy przeanalizować i spróbować zrozumieć własną reakcję. Gdy potraktujemy złość jak sprzymierzeńca, bez specjalnego wysiłku będziemy ją mogli kontrolować. Jeśli poczuję złość i potraktuję to jako sygnał, że coś niedobrego się dzieje wokół mnie i ze mną, spożytkuję płynącą z niej energię na uchwycenie źródła problemu.

Zarządzanie złością

Jak to możliwe, że jedna sytuacja wywołuje u jednej osoby złość a u innej zupełnie nie?

Czy jest jakiś sposób na wyznaczenie sytuacji w których możemy się złościć bez skrępowania?

Nie istnieje żaden uniwersalny sposób aby nie złościć się lub złościć się mniej. Złość oznacza, że nasz organizm che się bronić. Nasz organizm mobilizuje nas do podjęcia działań w celu zmiany sytuacji. Nasz organizm mówi do nas! Zacznijmy się w niego wsłuchiwać. Samoobserwacja jest kluczem do pozbycia się nieprzyjemnego napięcia, konfliktów i negatywnych emocji. Nie wolno nam lekceważyć lub zaprzeczać emocjom. Dzięki nim przetrwaliśmy jako gatunek i dzisiaj dzięki nim możemy funkcjonować w społeczeństwie. Od nas zależy jakie to będzie funkcjonowanie.

Tłumienie, zarzeczanie złości może powadzić do chorób: miażdżycy, nadciśnienia, kłopotów z sercem, żołądkiem, układem oddechowym, nerwicy, depresji, wypalenia zawodowego…można wymieniać w nieskończoność. Osoba, która nie słucha siebie, nigdy nie będzie w pełni swobodna ani szczęśliwa. Wsłuchiwanie się w siebie może oznaczać konieczność podejmowania działań, które wydają się trudne czy niemożliwe do zrealizowania. Jednak próby dalszego oszukiwania się, będą tylko pogłębiać wewnętrzne napięcie. Skutek to gorsze samopoczucie i niesatysfakcjonujące relacje.

Każdy z nas jest autonomiczną, niepowtarzalną istotą. Każdy z nas ma prawo żyć w zgodzie ze sobą. Każdy z nas powinien znać siebie i reagować gdy odczuwa złość. Co to oznacza w praktyce?

Reagować na złość znaczy rozpoznać ją w konkretnej sytuacji i powiedzieć sobie przed czym mnie ona ostrzega i do czego mobilizuje. Może ostrzegać mnie przed tym, że ktoś przekracza moje granice, traktuje mnie nie tak jak bym chciał, zbyt dużo lub zbyt mało wymaga. Może ostrzegać mnie przed przeciążeniem pracą, obowiązkami, hałasami, innymi bodźcami w nadmiarze, przed pozostawaniem w trudnej, zagrażającej dobrostanowi psychicznemu relacji z kimś lub sytuacji.

Gdy odczytamy ostrzeżenie płynące ze złości, możemy zmienić niekorzystną sytuację, swoje położenie, zachowanie. Będzie to krok w kierunku bardziej świadomego i pełnego określenia siebie i życia zgodnie sobą.

Należy odróżnić złość od jej zewnętrznych przejawów. Może przybrać postać rozdrażnienia, irytacji, nieprzyjemnego przekazu werbalnego i pozawerbalnego aż do agresji, furii, przemocy. Złość zbyt długo nierozpoznana, tłumiona, minimalizowana może wywołać katastrofalne skutki. Dochodzi wtedy do agresji, przemocy, nieadekwatnego, niszczącego zachowania.

Każdy z nas posiada własną granicę ze światem, ludźmi, rozrywkami, obowiązkami, pasjami, emocjami itd. Aby lepiej nam było z samym sobą warto świadomie tą granicę zobaczyć i chronić się przed próbami jej naruszenia.