„Kiedy matka rodzi swoje pierwsze dziecko, mają miejsce podwójne narodziny. Pierwsze to narodziny dziecka. Drugie to narodziny matki.”

A kiedy mają miejsce narodziny ojca?

U zarania ludzkość, przez wiele epok podział ról w rodzinie był klarowny, niezmienny i ściśle związany z przetrwaniem rodziny i całego gatunku. Kobieta rodziła dzieci i się nimi zajmowała, mężczyzna polował i walczył o byt rodziny. W związku z pełnieniem tych ról zostaliśmy naznaczeni adekwatnymi instynktami: kobieta macierzyńskim, mężczyzna zdobywcy, wojownika. Wraz z rozwojem cywilizacji, podział ten zaczął się zacierać, dziś już nie ma racji bytu. Potrafimy regulować płodność, potomstwo posiadamy zazwyczaj z wyboru, kobiety są zdolne samodzielnie się utrzymać i przetrwać – bez opiekuńczego męskiego ramienia.

O ile instynkt macierzyński jest wciąż aktywnie wykorzystywany po narodzinach dziecka o tyle mężczyźni muszą na nowo definiować swoją rolę w rodzinie. Okres narodzin pierwszego dziecka jest często egzaminem dla młodych rodziców. Zmienia się układ emocjonalny między nimi i wypracowana do tej pory formuła wspólnego egzystowania.
Mężczyźni są często zagubieni, nie rozumieją do końca relacji matki z dzieckiem i jej całkowitej fascynacji, trudno im rywalizować, boją się angażować.

Dlatego tak ważna jest wrażliwość kobiet na partnera. Należy pamiętać, że nie został wyposażony w instynkt ojcowski, co nie znaczy że nie kocha maleństwa i nie jest przejęty narodzinami. Warto od pierwszych chwil angażować ojca w pełnienie nowej roli. Im wcześniej podejmie próby nawiązania kontaktu z dzieckiem, tym będzie on głębszy i trwalszy. Oboje rodzice odczuwają lęk, że może zrobią dziecku krzywdę upuszczą itd. Aby zminimalizować lęk pomyślmy: dziecko przeszło przez kanał rodny (co patrząc na rozmiary nie jest rzeczą łatwą) nie jest więc tak kruche jak nam się wydaje. Nie ulegajmy lękom tylko stawmy im czoło. Jeżeli ojciec poczuje się pewnie i komfortowo w opiece nad niemowlęciem -zaprocentuje to bardzo szybko. Odciąży żonę, która mając chwile dla siebie szybciej wróci do formy jak również mąż pozostanie w centrum jej emocji a nie na obrzeżach.

Drogie Panie, gdy skarżycie się, że mąż nic nie robi przy dzieciach, wszystko jest na waszej głowie… itd., to duża w tym wasza zasługa.
Być może na początku w kontaktach z ojcem maluch będzie płakać. Być może nie tak go przewinie, nakarmi czy wykąpie… cóż, wszystkiego trzeba się nauczyć. Na pewno nie chce skrzywdzić maluszka, jest po prostu zagubiony i sam się czuje nie komfortowo (to nie są męskie zajęcia). Pomóżmy mu poczuć się pewnie i męsko. Pozwólmy aby z początkiem życia naszego dziecka, narodził się ojciec.

Cytat pochodzi z pozycji:
J.Canfield ,Hansen, D.Firman, J.Firman, F.F Salorio, „Balsam dla duszy matki i córki”, Dom Wydawniczy REBIS Poznań 2005

Autor:
Anna Kaźmierczyk-Słomka

Artykuł został opublikowany na portalu emaluszki.pl